Ekonomiczne podstawy Międzymorza w myśli ojców założycieli II RP – dr Mariusz Patey

Abstrakt

Praca przedstawia koncepcje ładu ekonomicznego, możliwej platformy współpracy między krajami  Europy  Środkowo-Wschodniej połączonych wspólną ideą Międzymorza  po zmianach na scenie geopolitycznej powstałych w wyniku rozstrzygnięć I wojny światowej w myśli ojców założycieli II RP. Wychodząc od koncepcji historycznych autor zatrzymał  się na wątku podjęcia prób  już w latach 1919-1920 r   stworzenia wspólnego obszaru gospodarczego w naszym regionie.

słowa klucze: Międzymorze, Intermarium, ekonomia międzymorza.

 

Wstęp.

Większość publicystyki polskiej z XIX w. skupiało się na problemie odzyskania niepodległości, jednak były podejmowane także próby tworzenia zarysów koncepcji przyszłego porządku europejskiego i miejsca w nim niepodległej Polski.

Najpełniejszą wizję “zjednoczonej Europy”  przedstawił Teodor Dyzma Makary Szymanowski żyjący w latach 1846-1901 r. piszący po francusku a zmarły w Kijowie myśliciel i poeta.

Formułował pomysły zjednoczonej Europy na wiele lat nim te idee na nowo podjęli  zachodnioeuropejscy politycy związani z nurtem chrześcijańskiej demokracji-Robert Schuman i Jean Monnet .

Warto tu wspomnieć o   mesjanistycznych teoriach  Józefa Hoene Wrońskiego.

Idea Międzymorza obecna była w wizjach polskich romantyków marzących o odbudowie Rzeczypospolitej, która przestała istnieć w wyniku rozbiorów dokonanych w końcu XVIII w.

Koncepcja federacyjna narodów Europy Środkowo Wschodniej  rozwijana była w pracach emigracyjnego polskiego polityka Adama Czartoryskiego związanego z nurtem konserwatywnym.

Podczas Wiosny Ludów 1848 r. -1849 r. wydawało się że ład europejski rozpadnie się i pojawią się   możliwości dla emancypacyjnych dążeń narodów żyjących do tej pory w imperiach europejskich.

W 1849 r przepowiednia  wyartykułowana słowami franciszkanina ojca Ludwika  Rocca : “Polska powstanie wolna i będzie jednym z najpotężniejszych mocarstw w Europie. Pod hegemonią Polski Słowianie połączą się i utworzą własne katolicko-słowiańskie mocarstwo Europy, którego granicami będą: Odra, Nysa, Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne, Dniepr i Dźwina. Wspólnie wypędzą Turków z Europy. Z Konstantynopola zniknie Półksiężyc, a zapanuje z powrotem Krzyż. Przy końcu wojny europejskiej czarny lud przyjdzie Polsce z pomocą, w czasie gdy liście z drzew opadać zaczną. Z gruzów i popiołów powstanie Polska i dojdzie wreszcie do porządku i spokoju w sprawach wewnętrznych. Będzie mieć swojego króla z prastarego rodu książęcego, krwi słowiańskiej, o wielkim umyśle i duchu, a języka polskiego uczyć się będą na wszystkich uczelniach świata. Wielu zdrajców zostanie wygnanych z granic Polski. Najwyżej Bóg wyniesie Polaków, gdy dadzą światu wielkiego papieża. Polska zawrze wieczną przyjaźń z Turcją, która po wieki zachowana będzie. Wielki mąż z Ameryki roztoczy nad jej granicami swoją przemożną opiekę, pod którą w wielkiej szczęśliwości królować będzie.” Wizja ta przedstawiona przez przedstawiciela narodu bez państwa i bez nadziei na jego w odtworzenie potraktowana przez współczesnych jak niedorzeczność jakże jest jednak  bliska współczesnej idei Trójmorza zaproponowanej przez prezydenta Andrzeja Dudę na konferencji w Warszawie w lipcu 2017 r kiedy to spotkali się przedstawiciele Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Węgier.

W  XIX i na początku XX w narody Europy Środkowo Wschodniej walczyły o swoje prawo do samostanowienia. Przywódcy narodowi kierując się swoistym wishful thinking i modnymi teoriami darwinizmu społecznego nie krępowali się w stawianiu maksymalistycznych żądań politycznych. Idee współpracy regionalnej przegrywały z wąsko rozumianymi egoizmami narodowymi wspieranymi przez tradycyjne potęgi Austrio- Węgry,  Niemcy i Rosję.

Ekonomiczna rzeczywistość Polski  po I wojnie.

Straty gospodarcze ziem polskich  po I wojnie światowej były porażające. Straty ludzkie to :

400 tyś zabitych żołnierzy pochodzenia polskiego walczących w armiach I wojny światowej.

100 tyś zginęło w walkach o niepodległość

400 tyś ofiar wojny wśród ludności cywilnej.

3 miliony wysiedlonych, którzy stracili swój dobytek.

Niemal 90% terytorium Polski było objęte  działaniami wojennymi.

Z 16 województw II RP  13 doświadczyło  zniszczeń wojennych, 2 zostały wyeksploatowane gospodarczo ze względu na bliskość działań wojennych.
Na skutek wojny ucierpiało rolnictwo, gdzie oprócz zniszczeń i grabieży, oraz dekapitalizacji  techniki rolniczej obniżyła się wydajność tej ważnej części gospodarki. Ponad 20% ziemi uprawnej leżało odłogiem.
Zniszczona została infrastruktura kolejowa. Wywieziono zniszczono tabor. Sieć kolejowa przejęta po państwach zaborczych była niekompatybilna.Na przykład na  400  kilometrowym pasie dawnej granicy  rosyjsko  austriackiej  nie było żadnych przejść kolejowych.

Warszawa nie miała połączeń kolejowych  z Krakowem, czy z Poznaniem.  Kolejne administracje zaborcze celowo zdewastowały przemysł, wywożono maszyny wraz z personelem technicznym.

Szacunki wielkości zatrudnienia w przemyśle polski centralnej w stosunku do stanu sprzed 1914 r mówią, że wynosiła 14% zatrudnionych. Pokazuje  to na bezprecedensową deindustralizacje. Ocenia się, że ogromne zniszczenia, jakich dokonano na ziemiach polskich w okresie wojny, tylko w 4% spowodowane były bezpośrednimi działaniami wojennymi, a w 96% rabunkami okupantów. Rosja carska ewakuowała całe fabryki wraz z personelem  za Ural. Przypominało to politykę Stalina na tzw.ziemiach odzyskanych przekazywanych polskim komunistom po II wojnie światowej.
Ziemie dzisiejszej Białorusi i Ukrainy były jeszcze mocniej doświadczone.

Z takim bilansem otwarcia trudno było o prowadzenie aktywnej polityki zagranicznej i kształtowanie otoczenia Polski.Trudno było wymagać od tak doświadczonego wojną społeczeństwa kolejnych ofiar. A jednak próbowano w tym  trudnym okresie realizować śmiałe strategie.

Między realizmem a wizją. Koncepcje polityczne odrodzonej Polski.

W odrodzonej Polsce przyjmuje się, że główna oś politycznego sporu o koncepcje polskiej polityki zagranicznej przebiegała między prawicą skupioną wokół obozu narodowej demokracji a lewicą zorganizowaną wokół Naczelnika Państwa marszałka Józefa Piłsudskiego. Poglądy prezentowane przez poszczególnych polityków konkurujących obozów miały jednak wiele barw,

Przed I wojną światową przedstawiciele obozu narodowego skupieni byli na odzyskaniu przez Polskę niepodległości w oparciu o długofalową strategię współpracy z  jak to określał Roman Dmowski najsłabszym ogniwem wśród państw zaborczych czyli  Rosją. W  koncepcjach  tworzonych  przez Jana Ludwika Popławskiego, które zakładały przebieg zachodnich granic odtworzonego państwa polskiego na Odrze, a na wschodzie oparciu się  o linię Bugu  wyrzekano  się  na rzecz Rosji  obszarów zagarniętych przez Rosję w wyniku I i II zaboru,  na których Polacy nie stanowili większości.

Endecy nie przewidywali rozpadu Rosji a zatem nie widzieli  możliwości powstania niepodległej Litwy, Białorusi czy Ukrainy. Jednak gdyby doszło potem do rozpadu Imperium  po szwie narodowym to ta grupa prawdopodobnie nie miałaby  nic przeciwko powstaniu państw narodowych w swych granicach etnicznych. Inni działacze  marzyli o dominacji narodu polskiego od Odry po Dniepr i od Bałtyku po Morze Czarne co było  rozbieżne   z ideą Międzymorza, zakładającą współpracę niepodległych i suwerennych państw na możliwie równych zasadach. Były też ugrupowania ugodowe nie dążące do naruszania panującego porządku godząc się na egzystencję narodu polskiego w ramach państw zaborczych. Dążenia niepodległościowe uznając za  niebezpieczne mrzonki. Przykładem takiej postawy był program Stronnictwa Polityki Realnej z zaboru rosyjskiego, czy środowisko stańczyków z Austro Węgier.

Naturalnie,  poglądy i założenia polityczne z przez I wojny światowej  zostały  skonfrontowane z nową  rzeczywistością. Rozpad Imperium Rosyjskiego,  przegrana państw centralnych, rozpad Cesarstwa Habsburgów przywróciła nadzieję na odzyskanie niepodległości. Polskie stronnictwa musiały  zmienić   podejście do  współpracy międzynarodowej tak z mocarstwami ententy, Rosją bolszewicka czy Niemcami. Pojawiły się też nowe państwa narodowe z którymi Polska zaczęła graniczyć i rywalizować o sporne tereny. Stąd konflikty z  Litwa, , Białorusia, Ukraina i Czechosłowacja w latach 1918-1921 r

Politycy  endecji  kierując się realizmem zgadzali  się na granice Polski jako państwa  narodowego przesunięte na zachód w stosunku do linii granicznej z  I rozbioru Polski i w zasadzie uznali  możliwość powstania państw narodowych na zgliszczach Imperium Rosyjskiego jeśli narody te miałyby odpowiednią organizację i środki na realizację swoich niepodległościowych aspiracji. W publicystyce ostrzegano  jednak przed słabością środowisk narodowych na Białorusi i Ukrainie, jak też na  spory ładunek negatywnych emocji w stosunku do Polski występujący wśród ich elit.

Ciekawą publicystykę w kontekście hipotetycznego Międzymorza pozostawił  Feliks Koneczny , który uważał, że Międzymorze powinno mieć głębszy sens niż tylko realizacja doraźnych interesów grupowych państw.

Powinno się , według niego projekt Międzymorza oprzeć  o fundament cywilizacji łacińskiej by był zaporą przed  bizantynizacją  naszego regionu.

Feliks Koneczny zatem nie był przeciwnikiem idei Międzymorza, czym różnił się od wielu ówczesnych publicystów związanych z prawicą narodową.

Już w latach późniejszych w końcu lat trzydziestych swoje idee tzw. małego Międzymorza sformułowali także młodzi narodowcy Stanisław Piasecki i Adam Doboszyński.  Adam Doboszyński siedząc w sanacyjnym więzieniu miał okazję zapoznać się z punktem widzenia ukraińskich działaczy narodowych co umożliwiło mu bardzo trzeźwe spojrzenie na relacje polsko ukraińskie.Niestety, tak w latach 1918 r -1920 r jak i w latach późniejszych aspiracje autochtonicznej ludności ukraińskiej jak i polskich mieszkańców Małopolski Wschodniej i Wołynia były trudne do pogodzenia. Podobne problemy występowały na Litwie, Czechach, Słowacji (spór o Zaolzie i Spisz zakończony konfliktem zbrojnym w 1919 r. ) i Śląsku i Mazurach (plebiscyty i powstania śląskie ) .

W mniejszym stopniu na Białorusi zachodniej. W tych trudnych czasach byli jednak  działacze polityczni zorientowani na współpracę nie walkę.

Warto tu wspomnieć o grupie politycznej działających na Litwie i Białorusi nazywanej “Krajowcami”, która angażowała się w powstawanie narodowych państw na gruzach Imperium Rosyjskiego Litwy i Białorusi. Głosili potrzebę pokojowej koegzystencji w ramach państw narodowych Białorusinów, Litwinów, Polaków i Ukraińców. Do tego grona polityków zaliczali się:

Ludwik Abramowicz, Stanisław Narutowicz, Michał Romer Roman Skimunt, Tadeusz Wróblewski.

Interesujące poglądy na problematykę stosunków polsko ukraińskich  przedstawiali przedstawiciele polskich  konserwatystów Adolf Bocheński, które tak streścił dr Paweł Kowal

:…” mniejszość ukraińską zamieszkującą RP można pozyskać do lojalnej współpracy. Należy jednak usunąć przeszkody, które podzielono na następujące kategorie: a) psychologiczne – związane z poniżaniem godności narodowej Ukraińców; b) oświatowe – likwidacja utrakwizacji szkolnictwa, przywracanie osobnych szkół polskich i ukraińskich, powołanie Uniwersytetu Ukraińskiego we Lwowie; c) polityczne – wprowadzenie systemu kurii w samorządach na ziemiach wschodnich (50% mandatów dla Polaków i 50% – dla Ukraińców).

Oddzielne kurie w wyborach do Sejmu;

  1. d) gospodarcze – wsparcie ludności chłopskiej, regulacja kwestii związanej z parcelacją i kolonizacją.”

Ich zdaniem nie zrealizowanie tych postulatów przez rząd polski było jednym z powodów późniejszych napięć.

Socjaliści i część ludowców występowała z koncepcjami federalistycznymi obejmującymi obszar dawnej Rzeczypospolitej .

Wierzono w możliwość odtworzenia państwa wielonarodowego.

Międzymorze jako koncepcja geopolityczna

Międzymorze powróciło jako mogąca się zmaterializować idea po przegranej przez państwa Centralne I wojny światowej i rozpadzie potęg imperialnych: Cesarstwa Rosyjskiego i Austro Węgier.

Koncepcja   rozwijana przez współpracowników Józefa Piłsudskiego miała doprowadzić do formy konfederacji krajów między morzami: Bałtyckim, Czarnym i Adriatykiem  powstałych po rozpadzie Imperiów: Rosyjskiego i Austro Węgier  i w wyniku przegranej wojny przez państwa centralne.

 

Ryc.1

Wspólnym mianownikiem tworzonych się   po I wojnie światowej idei reorganizacji Europy Środkowo­ ­Wschodniej była teza, że utrwalenie niepodległości Polski i utrzymanie niezależności innych państw narodowych w regionie wymaga współdziałania.

Józef Piłsudski kierowany nie tylko sentymentem do I Rzeczypospolitej, ale też rozumiejący ograniczenia małych państw szukał sojuszników wśród powstających na gruzach Imperium Rosyjskiego państw dla skutecznego przeciwdziałania zbrojnej ekspansji Rosji bolszewickiej i imperializmu białych Rosjan.

O potrzebie utworzenia związku politycznego – a jednocześnie obronnego sojuszu wojskowego – złożonego z państw graniczących z zachodu z Rosją, tj. Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, Ukrainy oraz Rumunii, który miałby charakter antybolszewicki  mówiono już w kręgach politycznych Polski w 1918 roku.

Polska pod rządami piłsudczyków była najgorętszym orędownikiem takiego sojuszu. Dążyła do pozyskiwania możliwie szerokiego wsparcia w walce przeciwko Rosji bolszewickiej.

Polskie delegacje brały aktywny udział we wszystkich konferencjach organizowanych w krajach, dla których  zagrożeniem była bolszewicka Rosja.

Piłsudski wysyłając Leona Wasilewskiego do Helsinek w styczniu 1920 r. na konferencję państw bałtyckich tak komentował sytuację w regionie: „Klucz sytuacji jest na północy, gdzie musi być stworzony wspólny front Finlandii, Estonii, Łotwy, Litwy i Polski”.

6 sierpnia 1920 r. w Bulduri (Bilderlingshof – dzisiejsza Jurmała)) pod Rygą zebrali się przedstawiciele Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii, Polski oraz Ukrainy petlurowskiej.

Rezultatem obrad był podpisany 31 sierpnia 1920 r. układ polityczny, który stanowił:

Art. 1 – Państwa uczestniczące w konferencji deklarują, że są gotowe zaakceptować wzajemne prawo do uznania de jure.

Art. 2 – Państwa-Strony zobowiązują się regulować za pomocą środków pokojowych spory graniczne i innych kwestie terytorialne, które mogą powstać między nimi. Jeśli rozstrzygnięcia tych sporów nie mogą być osiągnięte w drodze wzajemnych ustępstw między zainteresowanymi państwami, państwa uczestniczące w konferencji zgadzają się na rozstrzygnięcia sporu przez osobę trzecią (arbitrażu Ligi Narodów , etc.).

Art. 3 – Państwa-Strony będą w żadnym wypadku nie będą dopuszczały na swoich terytoriach jakiejkolwiek działalności, która może być skierowane przeciwko jednemu z Państw Stron, w szczególności, żaden z uczestników może nadać prawa przejścia przez jego terytorium zorganizowanej siły zbrojnej wrogiej w stosunku do innych Państw-Stron.

Art. 4 – Państwa –Strony uczestniczące  w konferencji państwa, nie wejdą do innego jakiegokolwiek porozumienia skierowanego przeciwko państwu reprezentowanemu na konferencji.

Art. 5 – Państwa uczestniczące postanawiają pilnie opracować obronną konwencję wojskową.

Art. 6 – Państwa uczestniczące w konferencji powinny gwarantować swoim obywatelom stanowiącym mniejszości narodowe pozostałych uczestników wszelkie prawa i wolności oraz zapewniać ochronę i swobodny rozwój ich języków i organizacji krajowych.

Art. 7 – Przed zawarciem umów handlowych, Państwa-Strony uzgodniły, aby nie nakładać ograniczenia lub specjalne cła na towary, które pochodzą z jednego z tych państw lub do innego państwa dla tranzytu w obrębie wyznaczonego jednego z Umawiających się Państw (z zastrzeżeniami delegatów Polski Ukraina).

Art. 8 – Jeżeli jedno z Państw-Stron postanowi wypowiedzieć niniejszą Umowę, takie wypowiedzenie staje się skuteczne po upływie roku od zawiadomienia na piśmie o wszystkich rządów innych państw uczestników.

Art. 9 – umowa ta zostanie przedłożony do ratyfikacji najpóźniej do dnia 15 grudnia 1920 r.

Art. 10 – Jeśli 15 grudnia 1920 w jednym z krajów, które uczestniczyły w konferencji nie zostanie ratyfikowany ten traktat, to traktat wchodzi w życie w stosunku do  innych państw uczestników. Jednak kraj, który nie ratyfikowały traktatu będzie mógł dołączyć do niego później, za zgodą innych państw, które podpisały traktat.

Tę umowę stanowiącą zaczyn integracyjnego myślenia na drodze do Międzymorza podpisali przedstawiciele Litwy, Finlandii, Polski, Estonii, Łotwy i Ukrainy.

Ówczesne Międzymorze miało wyglądać tak:

 

Naczelnik Państwa Polskiego Józef Piłsudski wiele sobie obiecywał po porozumieniu zawartym w Bulduri.Chciał on jednak w pierwszej kolejności zawrzeć porozumienie z Litwą a potem dopiero wciągać pozostałe państwa  państwami bałtyckie i Finlandię.

Uczestniczący w konferencji w  Bulduri minister spraw zagranicznych Polski Leon  Wasilewski  opisywał  w liście do Piłsudskiego sytuację:

 

Państwami członkowskimi porozumienia miały być:

Kraje nadbałtyckie, Czechosłowacja,, Polska, Ukraina, Białoruś, Finlandia, Węgry, Rumunia i Jugosławia.

Sygnatariusze konferencji w Bulduri wyobrażali sobie przyszłe stosunki gospodarcze krajów członkowskich przyszłego porozumienia oparte na wolnym bezcłowym handlu, wzajemnym uznaniu  jurysdykcji państw członkowskich.Ostatni postulat trudny do wyobrażenia we współczesnej rzeczywistości, w której mamy ograniczone zaufanie do instytucji państwowych, zwłaszcza państw obcych w tamtym czasie był naturalną konsekwencją faktu, że wszystkie państwa powstawały na ziemiach Imperium Rosyjskiego i posiadały instytucje, choć poddawane krytyce to mniej więcej kompatybilne w całej przestrzeni od Finlandii przez Kraje Nadbałtyckie, Białoruś, Ukrainę i częściowo Polskę.

(Rzeczpospolita Polska tylko w części  przejęła w spadku po Imperium Rosyjskim system sądowniczy i prawny. W tym czasie na ziemiach polskich  obowiązywało bowiem  także  prawodawstwo pruskie i austro węgierskie.)

Niemniej poziom zaufania do instytucji sądów był podobny we wszystkich nowo powstałych krajach.

Wspólne projekty infrastrukturalne  miały być clue współpracy ekonomicznej w ramach Międzymorza.

Ekonomiczne koncepcje Międzymorza

Piłsudczycy wywodzący się z tradycji PPS widzieli rolę państwa w organizowaniu życia gospodarczego. Kazimierz Dłuski i Antoni Sułkowski  Tadeusz Hołówko, Adam Skwarczyński, gen. Julian Stachiewicz, inż. Eugeniusz Kwiatkowski byli zwolennikami interwencjonizmu państwowego.

W ramach przyszłej współpracy gospodarczej w regionie widzieli możliwość reaktywacji starych planów rozwoju szlaków wodnych łączących Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym.

Jednym z projektów był tzw.  kanał Ogińskiego łączący Wisłę Bug z Prypecią i Dniestrem..

 

Warto tu wspomnieć, że nawet po Pokoju Ryskim w warunkach Białoruskiej SSR, polski komunista Tomasz Dąbal, wice przewodniczący Białoruskiej Akademii Nauk lobbował za kontynuacja tego projektu. Skończyło się to dla niego oskarżeniem o sabotaż, działanie na szkodę państwa i w ramach  Operacji Polskiej skazany na karę śmierci. Rządy RP próbowały  nawiązać bezpośrednie kontakty handlowe z Ukraińską Republiką Rady, jednak jak bez sukcesów.

Innym projektem umożliwiającym reaktywowanie handlu Międzymorza był plan połączenia Wisły z Dniestrem. Pierwsze przymiarki były robione za czasów Austrio-Węgier. Po zakończeniu I wojny światowej polska już Dyrekcja Dróg  Wodnych skorygowała te plany, co zostało uwzględnione w Ustawie z 9 lipca 1919 r. ( Dz.U.RP.Nr.59 poz 356). Plany te wymagały jednak współpracy ze stroną ukraińską i rumuńską.

Projekt kanału Wisła San Prut Dniestr Dunaj  w formie dojrzałej ujrzał światło dzienne dopiero 30 grudnia 1924 r.  Został opracowany przez Izbę Przemysłowo Handlową związaną ze Stronnictwem Narodowo Ludowym  w Gałaczu. W 1927 r. już po przewrocie majowym prof. Matakiewicz opracował kompleksowy plan połączenia Bałtyku z Morzem Czarnym drogami wodnymi, w których kanał Wisła San Prut Dniestr miał być ważnym komponentem

W polskiej  myśli  ekonomicznej pojawiały się  zasadnicze różnice w spojrzeniu kto miałby się angażować w projekty infrastrukturalne.

Kapitał państwowy  jakby chcieli zwolennicy J. Piłsudskiego, czy docelowo kapitał prywatny jakby to widzieli ekonomiści endeccy z prof. Romanem Rybarskiem na czele.

Z początkiem 1920 r.  wraz z zakończeniem działań wojennych z wojskami URL i ZURL i pogorszeniem się sytuacji militarnej Ukraińców walczących z bolszewikami i białymi rząd URL przystąpił do rozmów o współpracy wojskowej z rządem RP.

Polska uznała prawo Ukraińców do własnego państwa, jednak w granicach odbiegających od pierwotnych  wyobrażeń wielu  polityków ukraińskich,  których wyrazem była umowa Hetmantu z Niemcami w Brześciu. Polacy państwo ukraińskie widzieli za linią rzeki Zbrucz, jednak nie oponowali za przyłączeniem terenów leżących daleko na wschodzie i południu włącznie z Kubaniem i Krymem.Sprawa Wołynia także pozostawała otwarta w przypadku powodzenia operacji przeciw bolszewikom.

23 lutego 1920 r podpisano umowę o współpracy wojskowej z Białoruską Republiką Ludową a  po długich wahaniach strona ukraińska podpisała z Polską 21 kwietnia 1920 r umowę o współpracy a 24 kwietnia 1920 konwencję wojskową.

9 sierpnia 1920 r strona polska i ukraińska zawarły umowy o pożyczce dla rządu URL gwarantowaną dostawami cukru Planowano także w duchu konferencji w Buldurii rozwój kontaktów handlowych, budowę połączeń kolejowych łączących Polskę z portami w  Odessie   i Nikołajewie,, które miały być strefami wolnocłowymi. Ciekawie wyglądał projekt połączenia kolejowego zagłębia Krzywego Rogu z polskim Zagłębiem Górnośląskim potrzebującym rud żelaza, manganu do produkcji stali. Polska miała zaangażować się w odbudowę zagłębia przemysłowego na Donbasie, czy wydobycia fosforytów na Podolu.

Ukraina była zainteresowana zakupami ropy naftowej i soli.

Ze strony ukraińskiej w rządzie URL zasiadali ministrowie o socjaldemokratycznych poglądach zbliżających ich do obozu piłsudczykowskiego. Tu niech wspomnę ekonomistów i polityków URL : Jewhena Archypenko, Borysa  Martosa, Ołeksandra Mycjuka.

We wzajemnych kontaktach wracała kwestia reformy rolnej ogłoszonej przez rząd URL  i chęci przejęcia dużej własności ziemskiej bez odszkodowań  co stało w sprzeczności z zasadą poszanowania własności jak i interesem wpływowej i licznej grupy ziemian poszukującej wsparcia u władz polskich.

Przedstawiciele polskich organizacji przemysłowo rolnych aktywnie uczestniczyli w negocjacjach, których rezultatem było powołanie dwóch Polaków na stanowiska ministerialne w rządzie Symona Petlury. Obsadzone zostało ministerstwo rolnictwa i zastępcy ministra  spraw wewnętrznych.

Polscy socjaliści choć niechętni dużej własności rolnej ulegli argumentacji polityków prawicy.

Niestety, klęska zadana wojskom sprzymierzonym pod Kijowem zniweczyła plany budowy Międzymorza w oparciu o sojusz z państwami  BRL i URL. Cały projekt nie doczekał się realizacji.

Post scriptum

Zaraz po zakończeniu działań wojennych na froncie z Rosją Sowiecką powstała koncepcja zwana “Prometeizmem”.

Był to ruch polityczno intelektualny, który wierzył, że dokona się podział Rosji Sowieckiej po szwie narodowym. Polscy politycy już w 1921 r widzieli słabość odrodzonego państwa w porównaniu do zasobów i możliwości Sowietów i Niemiec. Chciano utworzyć pas niepodległych państw od Bałtyku po Morze Czarne i dalej Morze Kaspijskie.

W praktyce prometeizm przejawiał się w udzielanym przez Polskę poparciu dla suwerennej państwowości Finlandii, Estonii, Litwy, Łotwy, wspieraniu dążeń niepodległościowych Ukrainy, Krymu, Idel-Uralu, Turkiestanu, Donu i Kubania, Północnego Kaukazu, Gruzji, Armenii, oraz Azerbejdżanu. Poza działaniami dyplomatycznymi istotna była także współpraca wojskowa z Ukraińcami, Gruzinami i Azerami. W działania ruchu prometejskiego zaangażowani byli politycy URL jak też emigracyjni politycy innych narodów pozostających pod jarzmem ZSRS.

W Klubie Prometeusz powstałym w 1928 r.   mimo dużej polaryzacji polskiej sceny politycznej i nagromadzeniu wielu negatywnych emocji uczestniczyli ze strony polskiej oprócz polityków związanych z Józefem Piłsudskim   również przedstawiciele polskiej prawicy narodowej w osobach Stanisława Grabskiego, Mariana Niedzielskiego i ks. Stanisława Trzeciaka. Choć, byli sceptyczni co do możliwości realizacji tej idei w ówczesnym układzie sił w Europie to nie wykluczali, że okno historii jeszcze się uchyli. Uważali, że trzeba więc być przygotowanym na taką ewentualność. Ich  koncepcja nie zakładała  federacji, ale dobrowolną współpracę państw narodowych w regionie w wymiarze  ekonomicznym i militarnym.

W obozie narodowym, który  nie uznawał dogmatyzmu i doktrynerstwa w polityce ( a pragmatyzm i skuteczność) , które to  zarzucali zwolennikom interwencji wojskowej 1920 r w sprawie  Ukrainy jak widać  byli  jednak politycy ,  którzy  dostrzegali słabość Polski w ukształtowanych pokojem Ryskim  granicach i uznawali potrzebę wspólnych  działań narodów regionu  na rzecz utworzenia porozumienia państw i narodów żyjących w pasie między morzami Adriatykiem, Bałtyckim i Czarnym.

W czasach współczesnych okno możliwości ponownie się otworzyło.Pojawiła się szansa dla krajów naszego  regionu.. Wszystkie kraje Europy Środkowej mają ugruntowane państwowości należą do UE i NATO. Ukraina, Gruzja i Mołdawia podpisały umowy stowarzyszeniowe z UE i dołączyły w praktyce do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Serbia kandyduje na członka NATO i UE. (Tylko Białoruś pozostaje poza rysującym się blokiem państw.)

Otwiera się zatem perspektywa dla pogłębionej współpracy w różnych aspektach.

Widoczne są niewykorzystane synergie współpracy gospodarczej naukowej i kulturalnej.

Czy zatem kraje regionu wykorzystają swoją szansę ? To pytanie na które znajdziemy odpowiedź w perspektywie dwóch trzech pokoleń.

dr Mariusz Patey- dyrektor Instytutu im. Romana Rybarskiego