Skorek: SPiR SWOJAK, czyli organizacja przyjaciół narodu i wolności

SPiR SWOJAK, czyli organizacja przyjaciół narodu i wolności

Przed kilkoma wiekami nasi przodkowie ukuli zwrot „Swój do swego po swoje”. To hasło miało na celu gospodarcze zjednoczenie Polaków w obliczu zagrożenia ze strony zaborców. Najbardziej symptomatycznym tej opresji był przypadek Michała Drzymały, któremu pruskie władze odmówiły budowy domu na zakupionej przez niego działce. Od zawsze byliśmy jednak narodem pełnym fantazji, więc obrażony inwestor postanowił zamieszkać w wozie cyrkowym, dzięki czemu uzyskał międzynarodową sławę (pisała o tym chociażby prasa japońska).

Współcześnie również istnieje szereg zagrożeń, które zmuszają nas do tego, by dbać o własne interesy. Z naszego kraju wyemigrowało dwa i pół miliona dusz. Dzietność znajduje się na dramatycznie niskim poziomie. Płace są niskie. Prowincja powoli zaczyna przypominać dom starców. Obciążenia z tytułu obowiązkowych ubezpieczeń społecznych powodują, że małe, jednoosobowe firmy wegetują.

Aby zaradzić tym negatywnym zjawiskom, lubelskie środowiska patriotyczne zreaktywowały zapomnianą akcję „Swój do swego po swoje”. Zaczęliśmy tworzyć plakaty, wlepki i ulotki
– do dziś kolportujemy je różnymi źródłami. Za pomocą informatorów pokazujemy konsumentom to, jakie produkty warto wkładać do koszyka. Celem profesjonalizacji naszych działań, do życia powołaliśmy Stowarzyszenie Przedsiębiorców i Rolników SWOJAK
z siedzibą w Sanoku.

Wielu polskich przedsiębiorców jest nas straconej pozycji względem zagranicznego kapitału, gdyż historia gospodarki rynkowej wynosi u nas, w przybliżeniu, tylko 30 lat. Drobne biznesy, w  przeciwieństwie do światowych korporacji, nie posiadają wielomilionowych budżetów reklamowych. Dlatego w celu zwiększenia sprzedaży każdy argument może być uznany za dobry. Osoby dokonujące zakupów bardzo często zwracają uwagę na modę bądź na swoje przyzwyczajenia, więc nie istnieją przeszkody za tym, by kierowały się również argumentem narodowości.

Każdy z członków naszego stowarzyszenia posiada pełne prawo do tego, by korzystać z hasła i  logotypu akcji w swojej działalności biznesowej. Dzięki zwykłemu powieszeniu plakatu na witrynie sklepu, wielu przedsiębiorców zapisanych do SPiR SWOJAK odczuło poszerzenie bazy swoich klientów. W końcu podbudowani ideologicznie kontrahenci są
o wiele wierniejszymi kupcami.

SWOJACY posiadają określoną wizję tego, jak powinno wyglądać życie ekonomiczne Rzeczypospolitej. Chcemy, by na każdej ulicy handlowano swojskim chlebem, serem, kiełbasą, winem i bimbrem. Do tego pod ladą każdy sprzedawca powinien mieć schowaną strzelbę, by mógł bronić swojej własności bez obaw o to, że zostanie ukarany przez „niezależny” sąd za przekroczenie granic obrony koniecznej. Na ogół towary
w supermarketach są pełne konserwantów, polepszaczy, barwników i spulchniaczy – nikt nie widzi problemu, by takie dobra sprzedawać. Z kolei naturalną żywność wyprodukowaną lokalnie traktujemy jak dobro podwyższonego ryzyka.

Niech już nigdy więcej SANEPID nie gnębi zwykłych rolników za sprzedaż przetworzonych produktów rolnych. Niech już nigdy więcej policyjne naloty nie gnębią kół gospodyń wiejskich, które na lokalnym festynie sprzedają nalewki i ciasta. Niech już w końcu państwo przestanie rozdawać pieniądze za darmo. Należy promować uczciwą pracę
i przedsiębiorczość, a nie bierność i nieróbstwo.

Z niepokojem patrzymy na przymusową eliminację gotówki z życia gospodarczego. Trzeba stanowczo potępić zakusy monitorowania prywatnego życia Polaków. Nie ma potrzeby nakładania limitów na transakcje gotówkowe dla przedsiębiorców. Takie przymiarki rządu można zinterpretować wyłącznie jako stopniową próbę nakładania kagańca totalitaryzmu na społeczeństwo.

Obecnie wielu przedsiębiorców boi się państwa, prawa i urzędników. W końcu obecne przepisy gospodarcze cechuje duży stopień skomplikowania, przez co każdego można łatwo zniszczyć.